Dodatki Materiały zza kulis

postheadericon John Rambo - kulisy

 

– Chcę, żeby świat zobaczył, jak armia birmańska wybija mniejszości etniczne. Po premierze zamierzam się ukryć, gdyż macki służb wywiadowczych sięgają nawet Tajlandii.

Maung Maung Khin, odtwórca roli majora Pa Tee Tinta


Aż 20 lat czekał Sylvester Stallone z nakręceniem czwartej (w planach jest kolejny film...) części przygód Johna Rambo. Nie ukrywał, że jednym z problemów był brak ciekawego scenariusza. Najbardziej zaawansowane prace kręciły się wokół pomysłu, w którym tytułowy bohater wiedzie spokojne życie z żoną i z dzieckiem, a pewnego dnia musi stanąć do walki z porywaczami swych najbliższych. Bliski zaakceptowania był także pomysł z Rambo pracującym jako dyplomata w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, która to siedziba zostaje zaatakowana przez terrorystów (czyli podróba “Szklanej pułapki”). Stallone był jednak wciąż niezadowolony i zwrócił się o pomoc do dziennikarzy “Soldier Of Fortune” i do pracowników ONZ. Szukał mało znanego miejsca, w którym łamane są prawa człowieka. Jednoznacznie wskazano na Birmę, a gwiazdor zaakceptował ten wybór. – Akty okrucieństwa oglądane na ekranie naprawdę mają tam miejsce, część z nich jest tak potworna, że nie mogłem ich pokazać. To prawdziwe wojenne piekło – wyznał już na premierze reżyser (to pierwsza część serii wyreżyserowana przez Stallone'a). – Podróż w głąb Birmy nosi wiele znamion prawdy: szereg amerykańskich najemników i weteranów oraz misjonarzy pomaga Karenom. Miny lądowe bronią dostępu do obozu uchodźców, co także pokazujemy – dodał jeszcze Sly.
Stallone postanowił nakręcić swój film tak blisko strefy działań wojennych na granicy Tajlandii i Birmy, jak to tylko możliwe. Głównym plenerem zostało prastare miasto Chiang Mai, spora osada górska przypominająca miasta birmańskie.

 

Sylvester Stallone - John Rambo - recenzja DVD - kulisy filmu

 

Ekipa, z którą zjawił się tam reżyser, liczyła około 500 osób pochodzących z 13 krajów i mówiących w 5 różnych językach. Na planie dziennie zjawiało się 100 statystów i ponad 60 kaskaderów. Część aktorów i statystów to autentyczne ofiary represji w Birmie. – Chcę, żeby świat zobaczył, jak armia birmańska wybija mniejszości etniczne. Po premierze zamierzam się ukryć, gdyż macki służb wywiadowczych sięgają nawet do Tajlandii, setki kilometrów od strefy wojennej – przyznał Maung Maung Khin, odtwórca roli majora Pa Tee Tinta.

 

Dla potrzeb filmu wykarczowano około 4 akrów dżungli i na tym miejscu zbudowano ekranową bazę armii birmańskiej – w sumie 50 budynków! Budowanie kareńskiej wsi było jeszcze bardziej pracochłonne: trzeba było nie tylko wybudować 34 chaty, ale także zrównać kilka pagórków, stworzyć specjalny system nawadniający wokół “wsi”, sprowadzić zwierzęta hodowlane i... obsiać pobliskie pola! Trzeba było też zbudować małą tamę na rzece, by podnieść poziom wody dla potrzeb scen z łodzią głównego bohatera. A łatwo nie było – lawiny błotne zamykały drogi dojazdowe, padały ulewne deszcze, temperatura przekraczała 35 stopni w cieniu.

 

Sylvester Stallone - John Rambo - recenzja DVD - kulisy filmu

 

Jakby tego było mało, większość sprzętu (setki mundurów i karabinów, namioty, autobusy, przyczepy) trzeba było dostarczyć na miejsce trasami wiodącymi przez wysokie góry lub drogą wodną. Sporym wyzwaniem była również scena z kobrą – Stallone przed jej nakręceniem trenował z prawdziwymi kobrami u boku zaklinaczy. Co prawda węże pozbawiano jadu, ale zawsze istniała obawa, że odrobina śmiercionośnej substancji mogła pozostać...

 

Film, jak można było się spodziewać, został absolutnie zakazany w Birmie. Natomiast dla kareńskich partyzantów kilka cytatów i hasełek rzucanych przez Rambo stało się kwestiami kultowymi i ich hasłami bojowymi. Plakat z “Johna Rambo” znaleziono ponoć nawet w kwaterze zamordowanego niedawno jednego z przywódców kareńskich...

 

Karenowie

Naród azjatycki, druga co do liczebności mniejszość narodowa w Birmie (oficjalnie około 7 procent mieszkańców), kilkaset tysięcy żyje ich także w Tajlandii. Spora część jest katolikami lub baptystami. Od 31 stycznia 1949 roku Karenowie walczą o niepodległość. W pewnym okresie ich regularna armia liczyła ponad 20 000 żołnierzy, w tej chwili pozostało około 5000 (dla porównania armia birmańska liczy ponad 400 000 żołnierzy). Według źródeł BBC w czasie trwającej kilkadziesiąt lat wojny kilkaset tysięcy Karenów trafiło do obozów, 120 000 musiało wyemigrować do Tajlandii. ONZ uznała działania rządu w Rangunie za ludobójstwo, zaś walka, którą prowadzą Karenowie z juntą, jest jedną z najdłuższych wojen domowych w historii ludzkości...

 

Sylvester Stallone - John Rambo - recenzje DVD - kulisy filmu