Dodatki Materiały zza kulis

postheadericon GENERAŁ NIL – o kulisach realizacji filmu


GENERAŁ NIL - tekst na FILMOPOLIS.pl


Generał Emil Fieldorf, który jako dowódca Kedywu przybrał pseudonim “Nil” (od słynnej egipskiej rzeki, nad którą przelatywał samolotem w drodze z Zachodu do kraju), przez całe lata pozostawał postacią trochę zapomnianą, a nawet celowo przemilczaną. Wstyd było państwu polskiemu przyznawać się do zamordowania polskiego patrioty, który walczył z niemieckim okupantem.

A jest wart przypomnienia nie tylko ze względu na zasługi wojskowe (walczył w legionach Piłsudskiego, brał udział w kampanii wrześniowej oraz kierował zbrojnymi akcjami Armii Krajowej przeciwko Niemcom), lecz także ze względu na symbolikę jego losu. Po powrocie z rosyjskich łagrów do kraju Fieldorf nie pragnął niczego innego, jak stabilizacji i zarzucenia skazanej na niepowodzenie walki z ludowym państwem polskim, ale ponieważ w epoce stalinowskiej dla bohaterów takich jak on nie było miejsca, musiał umrzeć. Jak wielu innych.

Kilka faktów z życia generała
Jego patriotyczna biografia wygląda w skrócie następująco:
20.03.1895 – narodziny w Krakowie
1914-1917 – żołnierz I Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego (walki na Wołyniu)
1918 – wstąpienie do Polskiej Organizacji Bojowej (wyzwalanie Krakowa i Wilna)
1920/21 – udział w walkach z Armią Czerwoną (bitwy pod Białymstokiem i Staworowem)
Lata 20. – służba w 1 Pułku Piechoty Legionów w Wilnie
1938 – dowództwo nad 51 Pułkiem Piechoty Strzelców Kresowych w Brzeżanach
Wrzesień 1939 – udział w kampanii wrześniowej (walki pod Starachowicami, Skarżyskiem-Kamienną i Iłżą)
1939/40 – pobyt na Zachodzie (był krótko internowany na Węgrzech)
Wrzesień 1940 – przybycie do Warszawy
1940-1942 inspektor KG ZWZ na Obszar Nr 4 (Kraków – Śląsk), komendant obszaru Nr 2 (Białystok)
1942-1944 – organizator i dowódca Kierownictwa Dywersji KG AK (akcja pod Arsenałem, zamach na szefa SS Franza Kutscherę)
1944 – tworzenie i krótkotrwałe kierowanie organizacją Niepodległość (Nie), skupiającą kadry wojskowe podziemia na wypadek konieczności walki z radzieckim okupantem; awans na generała brygady
1945-1947 – przymusowa praca na Uralu po przypadkowym aresztowaniu przez NKWD za spekulację (ukrywał się wtedy pod nazwiskiem Walenty Gdanicki)
1947 – powrót do kraju, zamieszkanie w Łodzi
Luty 1948 – ujawnienie się
9.11.1950 – aresztowanie pod zarzutem kolaboracji z Niemcami oraz likwidowania partyzantów radzieckich i członków PPR, Gwardii Ludowej i Armii Ludowej (obciążające generała zeznania zostały wymuszone na jego współpracownikach torturami)
16.04.1952 – jednodniowy proces i wydanie wyroku śmierci na mocy dekretu o ściganiu faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego
24.02.1953; godz. 15 – wykonanie wyroku przez powieszenie w więzieniu przy ul. Rakowieckiej

Zamordowanie Fieldorfa było ewenementem nawet jak na pozostające pod władzą ZSRR państwo polskie, które nie wydawało wyroków śmierci na uczestników ruchu oporu przeciwko Niemcom. Zbrodnia ta jednak musiała mocno obciążać sumienie władz PRL, skoro 4 maja 1957 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok śmierci, a w 1972 r. Ministerstwo Obrony Narodowej, którym kierował generał Wojciech Jaruzelski, z własnych funduszy wystawiło Fieldorfowi symboliczny nagrobek, gdyż dokładne miejsce pochówku “Nila” przez 50 lat pozostawało nieznane. (Zlokalizowano je dopiero niedawno na podstawie raportu grabarza. Fieldorf spoczywa w dole na skraju Powązek, w którym złożono zwłoki 240 innych osób zamordowanych przez UB. Aby odszukać właściwe, konieczna będzie ekshumacja wszystkich zwłok, która podobno ma odbyć się jesienią. Sprawę może utrudnić sprzeciw rodzin pułkowników aparatu bezpieczeństwa, których także pochowano w tym właśnie miejscu, nad ciałami ich ofiar.)

Pełnej rehabilitacji Fieldorf doczekał się w 1989 r., a w 2006 r. prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył go Orderem Orła Białego.


GENERAŁ NIL - tekst na FILMOPOLIS.pl


O realizacji filmu
Z inicjatywą filmowego upamiętnienia “Nila” wystąpili członkowie Fundacji Filmowej Armii Krajowej, których zainspirował do tego zrealizowany przez Ryszarda Bugajskiego spektakl “Śmierć rotmistrza Pileckiego”. Bugajski odniósł się do projektu początkowo niechętnie, uważając, że historie “Nila” i Witolda Pileckiego są bardzo do siebie podobne, ale potem dostrzegł między nimi istotne różnice, które skłoniły go ostatecznie do podjęcia się realizacji biografii Fieldorfa. Przystępując do kręcenia “Generała Nila”, reżyser nie przypuszczał, jak wielkie kłopoty będzie mu sprawiać córka Fieldorfa, Maria Czarska, która oprotestowywała niektóre jego pomysły, zwłaszcza pokazywanie faktów godzących jej zdaniem w dobre imię jej ojca. Nie podobało jej się np., że filmowy Fieldorf po powrocie z zesłania i osiedleniu się w Łodzi przez dwa lata przebywał w mieszkaniu obcej kobiety, co wszak zgodne było z prawdą, gdyż ukrywający się pod nazwiskiem Walenty Gdanicki “Nil” nie mógł otwarcie połączyć się z żoną i córkami. Kwestionowała niezgodną z faktem scenę bicia jej i jej siostry przez ubeków, a także scenografię (stół był nie taki itp.), a w swych protestach posunęła się nawet do złożenia donosu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

– Jest duża grupa ludzi, którzy nie rozumieją, że dwugodzinny film jest pewną syntezą sytuacji, a nie opisem pewnych faktów w stosunku jeden do jednego. Zadaniem reżysera jest własne zinterpretowanie historii i przedstawienie takowej na ekranie – wyjaśnia Bugajski. Na szczęście z upływem czasu opór Czarskiej zmalał i ostatecznie zaakceptowała kształt biografii ojca. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że scenariusz został napisany przez Bugajskiego (we współpracy z Krzysztofem Łukaszewiczem) m.in. na podstawie wspomnień żony generała Janiny Fieldorf oraz książki bratanicy generała Marii Fieldorf i jej męża Leszka Zachuty “Generał Fieldorf »Nil«. Fakty, dokumenty, relacje”. Znalazła się w niej rodzinna korespondencja Fieldorfów, dokumenty operacyjne Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, agenturalne donosy z lat rozpracowywania tożsamości “Nila” oraz dokumenty dotyczące osób prowadzących śledztwo i uczestniczących w procesie.

Kolejnym problemem, z jakim borykał się Bugajski, była skromność budżetu (4,5 mln zł), która pozwoliła na nakręcenie tylko jednej sceny pokazującej akcje Kedywu – zamachu na Franza Kutscherę, a nie pozwoliła na pokazanie akcji pod Arsenałem (odbicie z rąk gestapo Janka Bytnara ps. “Rudy”, członka Szarych Szeregów). Scenę zamachu na szefa SS kręcono tam, gdzie miał on miejsce w rzeczywistości, na skrzyżowaniu Alei Ujazdowskich z ulicą Piękną. Na potrzeby filmu wstrzymano tam ruch na dwa dni.


GENERAŁ NIL - tekst na FILMOPOLIS.pl


Fieldorf Łukaszewicza
W momencie otrzymania propozycji zagrania “Nila” Olgierd Łukaszewicz nie znał zbyt dokładnie biografii generała. Zapoznał się z książkami na jego temat dopiero na potrzeby roli. W Fieldorfie zaintrygowało go najbardziej to, że mimo wiedzy na temat Związku Radzieckiego, który wpływał na rządy w Polsce, nie uciekł na Zachód, lecz zdecydował się pozostać w kraju. – W przypadku generała “Nila” możemy mówić o rodzaju samospalenia – uważa aktor. Kolejną rzeczą wartą zastanowienia była jego zdaniem niechęć Fieldorfa do wojskowego drylu. – Dla mnie “Nil” to taki generał cywil – wyjaśnia.

Ponieważ dostępna mu literatura przedstawiała głównie suche fakty z życia Fieldorfa, budując tę postać od strony psychologicznej, Łukaszewicz odwołał się do osobistych wspomnień ludzi, których znał w dzieciństwie i którzy mogli stanowić jakiś punkt odniesienia. – Najbardziej pomocna była mi postać Wacława Strzeleckiego, który tworzył przemysł chemiczny na Śląsku i był również więziony przez Urząd Bezpieczeństwa. Te odpryski pamięci bardzo mi się po tylu latach przydały, podpowiadając pewien emocjonalny prototyp postaci – powiedział.

– Myśląc o tamtych czasach uzmysławiam sobie, że wielu ludzi bardzo często było wtedy bohaterami z konieczności. Tak też zostali wychowani, że wartością był kraj, patriotyzm i niepodległość. Dziś mamy już coś zupełnie innego – zauważa Bugajski. Pytany o to, co mu było w postaci generała najbliższe, Łukaszewicz odpowiada, że czuł więź uczuciową z całą tamtą generacją. – Chodzi mi o rodzaj pewnej kindersztuby, dziś prawie w ogóle nieznanej.
Renata Głuszek