Dodatki Materiały zza kulis

postheadericon Juno - o kulisach realizacji

 

DIABLOG

zaglądamy za kulisy filmu "Juno"

 

Blogerka, była striptizerka i pracownica peep-shows pisze o nieletniej w ciąży.

I podbija filmowy świat.

 

Juno - o kulisach realizacji filmu w FILMOPOLIS.pl

 

Juno jest postacią wymyśloną przez jedną z najniezwyklejszych postaci obecnej pop-kultury, Diablo Cody. To oczywiście pseudonim literacki, pani naprawdę nazywa się Brook Busey, ma 30 lat (chyba nam wybaczy, że to zdradzamy) i na koncie Oscara za scenariusz (i bez liku innych nagród i nominacji). Busey alias Cody – pseudonim przyjęła podczas wycieczki do miasteczka Cody w Wyoming, niedaleko Yellowstone – urodziła się w Chicago, a pracę zaczęła jako sekretarka w firmie prawniczej (ukończyła kierunek związany z pracą z mediami na University Of Iowa). Później zajęła się w tejże firmie sprawdzaniem praw do reklam.

Odkryła jednak, że świat prawniczy jej nie kręci, i zajęła się pisaniem blogów. A przy okazji pracowała w... sekstelefonie, kabinach peep-show i była striptizerką w klubie Skyway Lounge w Minneapolis! Pierwszy z blogów, nazwany “Red Secretary”, przedstawiał w formie parodystycznej losy fikcyjnej... białoruskiej sekretarki. Kolejne (“Darling Girl” i “The Pussy Ranch”) były tak często odwiedzane i komentowane, że zwróciły uwagę filmowców. Sama Cody zaczęła się udzielać jako felietonistka w kilku magazynach (w jednym z nich kolumnę obok prowadził Stephen King), zaraz potem przygarnął ją Hollywood.

Po odebraniu Oscara za scenariusz “Juno” podjęła się napisania 13 odcinków sitcomu, którego pomysłodawcą jest Steven Spielberg, a zatytułowanego “The United States Of Tara” (serial leci już w kablowej telewizji Showtime). W przyszłym roku do kin wejdzie podpisany przez nią komediohorror “Jennifer's Body”. W obu przypadkach – i serialu, i filmu – Cody zajmuje się także ich produkcją. Znalazła się ponadto na stworzonej przez Entertainment Weekly liście 50 najinteligentniejszych ludzi w Hollywood.

Tylko w życiu prywatnym jej się nie wiedzie. W 2004 roku porzuciła rodzinne strony i przeprowadziła się do Minnesoty, do poznanego przez internet muzyka i grafika Jona Hunta. Zostali małżeństwem, ale niespełna trzy lata później ich związek definitywnie się rozpadł...

 

Juno - o kulisach realizacji filmu w FILMOPOLIS.pl

 

Wróćmy jednak do “Juno”. Cody wpadła na pomysł napisania historii nastolatki, która zaszła w ciążę, po obejrzeniu szeregu młodzieżowych hitów zaludnionych przez głupie i banalne uczennice college'ów. Doszła do wniosku, że publiczność czeka na inną, prawdziwą i oryginalną bohaterkę. Wiele przygód Juno, a przede wszystkim kwestii padających w filmie zaczerpnęła z własnych doświadczeń. – Z moimi kolegami rozmawiałam dokładnie tak, jak Juno i Leah. W jednej ze scen Leah oświadcza, że w trakcie seksu woli być na górze, gdyż tylko wtedy osiąga orgazm. To fragment rozmowy, którą odbyłam z przyjaciółką, gdy obie miałyśmy po 16 lat. Wiele osób może to szokować, ale dialogi w tym filmie są prawdziwe – wyznała scenarzystka.

Jej mentorem był producent Mason Novick, który kiedyś przypadkowo trafił na blog Cody i... śledził go z zapartym tchem przez pół roku. W końcu zaproponował jej napisanie scenariusza próbnego – pierwotnie miał sfinansować ekranizację jej książki “Candy Girl: A Year In The Life Of An Unlikely Stripper”. To jednak scenariusz próbny, czyli “Juno”, trafił na ekrany, a plan nakręcenia filmu według jej powieści leży w szufladzie...

Co ciekawe, a może raczej przedziwne, patrząc na standardy Hollywood i manię poprawiania i przerabiania scenariuszy, ten z “Juno” pozostał w zasadzie nietknięty. Cody nie chciała, by ktoś nad nim pracował, okazało się zresztą, że styl napisanych przez nią dialogów jest nie do podrobienia. Scenarzystka często pojawiała się zresztą na planie i wprowadzała ewentualne korekty. A także trochę zaistniała w filmie – przedziwny telefon w kształcie hamburgera pojawiający się w kilku scenach to jej własność, jeden z bohaterów, Mark Loring, siedząc przy komputerze przegląda jej blog “The Pussy Ranch”, zaś notka skreślona ręką Juno w pamiętniku Bleekera została napisana osobiście przez Cody.

 

Juno - o kulisach realizacji filmu w FILMOPOLIS.pl

 

Zdjęcia do filmu trwały rekordowo krótko – zaledwie 31 dni. Zmieniły jednak życie wszystkich osób związanych z produkcją.

Odtwórczyni tytułowej roli Ellen Page, która zawsze marzyła o ambitnym repertuarze – a była zaszufladkowana jako aktorka komercyjna, grywająca w “Pułapkach” i w “X-Menach” – może już grać, w czym chce. Odtwórca roli Bleekera Michael Cera mógł wreszcie zobaczyć... jak wygląda życie w college'u! Jak się bowiem przyznał, naukę rzucił już po roku i dalej edukował się wyłącznie korespondencyjnie. Reżyser Jason Reitman raz na zawsze udowodnił, że nie jest tylko synem swego sławnego ojca Ivana, twórcy kasowych, ale błahych komedii typu “Gliniarz w przedszkolu” czy “Pogromcy duchów”. I dostał pierwszą nominację do Oscara w karierze. Poza tym potwierdzono jego angaż do wyreżyserowania oczekiwanego z napięciem “Up In The Air” z George'em Clooneyem.

Najwięcej zmieniło się oczywiście w życiu Cody, o której błyskotliwej karierze pisaliśmy powyżej. Ona sama najbardziej cieszy się jednak nie z pozycji w Hollywood, ale z tego, że udowodniła coś samej sobie. Co zresztą skwitowała w dość dosadnych słowach: – Wszyscy ci faceci, którzy oglądali mnie w kabinach w nocnych klubach i rozbierającą się na scenie lub czytali o moim życiu na blogach, teraz dowiedzieli się, że wydaję książki i odbieram Oscara. Ciekawe, co powiedzą na to, że osiągnęła to, jak byłam wielokrotnie nazywana, dziwka.

Jan Matul