Jonathan Mostow – wywiad z reżyserem (SUROGACI)
{youtube}1DBnpwM-XAI{/youtube}
Drugi raz tworzysz film o robotach.
Jonathan Mostow: Dziełem przypadku jest fakt, że zrobiłem dwa filmy o robotach [Jonathan Mostow wyreżyserował „Terminatora 3”]. Nie zmierzam do tego, by być kojarzonym jako osoba odpowiedzialna tylko za filmy o robotach. Wszystko wynikało z tego, że pomysły na te filmy były tak dobre, że nie mogłem odmówić. Obydwa bardzo mnie wciągnęły.
Czy to jest twoja wizja przyszłości?
J.M.: Film „Surogaci” dzięki robotom, które prowadzą za nas życie, jest bardzo futurystyczny. Podoba mi się to, że jest prowokujący. Mówi o tym, że nie musimy wychodzić z mieszkania, wszystko za nas może wykonać robot. Czynności takie jak robienie zakupów, czytanie gazety, rozmowa z przyjaciółmi mogą zostać zrobione bez konieczności opuszczania domu. To mogłoby mieć miejsce nawet w teraźniejszości.
Film imponuje efektami specjalnymi. Najbardziej jednak fascynuje możliwość zobaczenia Bruce'a Willisa wyglądającego tak, jakby znów miał 20 lat. Jak tego dokonaliście?
J.M.: Bruce był w moim zamyśle pierwszym kandydatem do tej roli. Potrafi bardzo dobrze dopasować się do roli, poza tym świetnie wygląda, jest w bardzo dobrej formie. Mogliśmy zatem w dosyć prosty sposób spowodować, by facet w średnim wieku został odmłodzony i postarzony na potrzeby filmu.
Oglądałeś „Terminatora 4”?
J.M.: Oglądałem jedynie niewielką część filmu. Byłem bardzo zajęty pracą i nie miałem czasu, by go obejrzeć.
Czy chciałbyś jeszcze wrócić do pracy nad tą serią?
J.M.: Miałem okazję, by do niej wrócić. Uważam jednak, że swoje już zrobiłem. Spędziłem ciekawie czas, realizując „Terminatora 3”, chciałem pójść w innym kierunku, zrobić coś nowego. Jak na ironię, znów zaangażowałem się w pracę nad filmem o robotach. Jest to jednak film bazujący na oryginalnym pomyśle, nie jest to kontynuacja ani remake, do tego pomysł jest naprawdę interesujący. W obecnej dobie w Hollywood bardzo trudno jest o dobry scenariusz, który nie bazuje na filmie, który już kiedyś powstał. Mając to na uwadze, cała ekipa realizująca film była tym bardziej zadowolona.
oprac. tom