Peter Facinelli – wywiad (ZMIERZCH)
{youtube}s_whXj2sqZo{/youtube}
(powyżej wersja oryginalna wywiadu, poniżej nasze tłumaczenie)
Film odniósł wielki sukces, jest popularny wśród nastoletnich dziewczyn. Gdy byłam w kinie, włączył się alarm przeciwpożarowy i musieliśmy siłą wyciągać stamtąd widzów.
Peter Facinelli: Cieszę się, że fani chodzą oglądać ten film. Mam nadzieję, że chłopcy również pójdą na seans w ten weekend. Niektórzy z moich znajomych myślą, że ten film jest kolejną marnej jakości opowiastką o miłości, jednak po pójściu do kina zmieniają zdanie i są zadowoleni. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Mamy tutaj wartką akcję i wampiry dla chłopców oraz historię miłosną dla dziewczyn. Jeżeli jesteś facetem, najlepszym miejscem, w jakim możesz być w tym tygodniu, jest kino. Na pewno będzie tam wiele dziewczyn w tym czasie. (śmiech)
Dzięki "Zmierzchowi" możesz znależć sobie partnera.
P.F.: Dokładnie.
Czy zachowywałeś się inaczej, gdy wracałeś wieczorem do domu w czasie realizacji filmu?
P.F.: Chodzi Ci o to, czy przestałem w ogóle spać?
(śmiech) Łączyłeś się duchowo ze swoją rolą?
P.F.: Z niewiadomych przyczyn zacząłem jeść więcej czerwonego mięsa. Normalnie tego nie robię, ale wtedy akurat miało to miejsce. Spędziłem dużo czasu w Portland w stanie Oregon. Największym problemem dla mnie i rodziny było unikanie kalifornijskiego słońca, gdy wróciliśmy. Na potrzeby filmu musiałem robić tak, by moja cera wyglądała blado i niezdrowo.
Czy pomimo tego musiałeś stosować charakteryzację?
P.F.: Tak, musiałem używać odrobiny pudru, jednak moja cera sama z siebie była dość jasna. Moja żona spojrzała na mnie i powiedziała, że wyglądam, jakbym był martwy. Nie byłem pewien, czy to komplement czy nie. (śmiech)
Miejmy nadzieję, że nie będziesz tak wyglądał przez cały czas.
P.F.: Używałem mocnego filtra przeciwsłonecznego, więc moja skóra pozostawała jasna.
Czy unikanie słońca było dla Ciebie trudnym zadaniem? Czy lubisz słońce?
P.F.: Nie. Jednak mieszkam w Kalifornii, a w takich warunkach ciężko jest słońca unikać.
Robert powiedział mi, że z racji tego, że bardzo dobrze grasz w bejsbol, mogłeś się popisywać wśród reszty wampirów.
P.F.: Nie chodziło o popisywanie, ja chciałem im po prostu pomóc. Rob mógł odebrać to jako popisywanie się, ale on nie ma pojęcia o bejsbolu. To raczej gość stworzony do gry w krykieta. To była dla mnie bardzo dobra zabawa. Mogłem nauczyć resztę ekipy, która raczej mało wiedziała o bejsbolu, jak w niego grać. Poczułem się wtedy jak ktoś uczący swoją rodzinę. To w pewnym sensie imitowało prawdziwe życie.
Na planie było wiele osób grających wampiry. Czy powodowało to jakieś zabawne sytuacje? Czy robiliście sobie nawzajem żarty?
P.F.: Nie mieliśmy zbytnio na to czasu. To był bardzo trudny w realizacji film. Wiele zależało od pogody. Czasem na przemian padał deszcz, wiał wiatr i świeciło słońce. Wszystko podczas jednego dnia. Mieliśmy mało czasu i bardzo dużo do zrobienia. Nie pamiętam zbyt wielu zabawnych sytuacji z planu.
Rozumiem. Czy wszyscy posiadali specjalne koszulki, by zrobić sobie prezent w ostatnim dniu zdjęciowym? Lub jakiekolwiek inne prezenty?
P.F.: Nikt nikomu nie robił prezentów, może przy realizacji drugiej części będzie ku temu okazja. To był niezależny film, nie mieliśmy pieniędzy na prezenty. (śmiech)
Teraz grasz antychrysta, wampira. Kiedyś grałeś Jezusa, w filmie "Reaper". Jak się czujesz po takiej zmianie?
P.F.: Jest to kolejny przykład wcielenia się w rolę nieumarłego. Moim zdaniem nie ma osób, które by nie chciały zagrać Jezusa. Jezus w moim wykonaniu nie był sztywnie osadzony w skromnym odzieniu, nie nosił brody. Prowadził ferrari.
Wspaniale to słyszeć. Pozwolili Ci zatrzymać samochód? (śmiech)
P.F.: Niestety nie.
Nikt nie daje Ci prezentów, prawda?
P.F.: Zgadza się. Może teraz, gdy film osiągnie sukces, coś się zmieni.
Powodzenia z resztą "Zmierzchu". Ile jeszcze pozostało do nakręcenia? Trzy części?
P.F.: Miejmy nadzieję. Na razie pewne jest powstanie drugiej części, do której zdjęcia rozpoczynamy w przyszłym roku. Jestem wielkim fanem książki, więc cieszę się, że będę mógł brać w tym przedsięwzięciu udział.
Ja również jestem wielką fanką zarówno książki, jak i filmu. Dziękuję, miłego dnia.
P.F.: Dziękuję.

----------------------------------------------------------------------