Dodatki Wywiady

postheadericon Robert Pattinson – wywiad (ZMIERZCH)



{youtube}eCmleIgAoag{/youtube}


(powyżej wersja oryginalna wywiadu, poniżej nasze tłumaczenie)

Skąd znasz Chucka the Movieguy? (śmiech)

Robert Pattinson: Oglądałem wywiad z Christianem Bale'em.

Pamiętam, to był bardzo dobry wywiad.

R.P.: Zgadzam się, to był dobry wywiad.

Właściwie jedyny dobry, jaki tamtego dnia zrobił. (śmiech) Spędziłeś wiele czasu między drzewami podczas kręcenia tego filmu.

R.P.: Tak.

Przez cztery lata mieszkałem w okolicy lasu. Pamiętam wyciąganie kleszczy z moich nieistniejących włosów. (śmiech)
Jak poradziłeś sobie, gdy na potrzeby scen kręconych na wysokości musiałeś wisieć podpięty na linkach?


R.P.: Musiałem trenować i uczyć się panowania nad swoim ciałem. To bardzo trudne zadanie.

Eksperymentalnie zrobiono tak, że podpięty do linek wyglądałeś, jakbyś szybko biegł.

R.P.: Zgadza się. Nikt w zasadzie nie wiedział, jak to będzie przebiegać. Wymyślaliśmy pewne rzeczy. Przewody, których używaliśmy do kręcenia tych scen, były wykorzystywane do realizowania ujęć z samochodami. W pewnym momencie ktoś po prostu zaproponował, by podpiąć pod nie człowieka. Kręcenie takich scen było trudne. Trzeba było nauczyć się zachowania równowagi oraz tego, by całość nie wyglądała zbyt sztucznie. Pogodzenie tego wszystkiego wydawało się niemal niewykonalne.

Byłem kompletnie niezapoznany ze światem "Zmierzchu". Gdy już się z nim zapoznałem, zauważyłem, że ten świat z książki jest popularny praktycznie wszędzie. Ma ona bardzo wielu fanów.

R.P.: Również byłem poza tym światem przez długi czas. Gdy wróciliśmy do Los Angeles kręcić kolejne sceny, na planie pojawiło się około 200 fanów. Zastanawiałem się wtedy nad tym, co się działo. Od tamtego czasu ludzie zaczeli zaczepiać mnie na ulicy i pytać o film. Mówili, mijając mnie, "popatrz, to Edward Cullen". Pamiętam podobne sytuacje z czasów "Harry'ego Pottera"*. Bardzo dziwne doświadczenie.

Teraz to Ty jesteś tak ważny jak Harry Potter. (śmiech)
Myślę, że to wszystko dopiero się zaczyna, teraz będziesz jeszcze bardziej popularny.


R.P.: Nie wiem sam, co mam o tym myśleć. (śmiech)

Wydaje mi się, że "życiowo nieszczęśliwy" to słowa najlepiej opisujące postać Edwarda Cullena. Zgadzasz sie z tym?

R.P.: Tak.

Edward żyje w depresji. Ćwiczyłeś to jakoś, by dobrze wcielić się w rolę?

R.P.: Tak, ćwiczyłem mimikę twarzy. (śmiech) Właściwie nigdy w życiu nie spotkałem nikogo, kto byłby w stu procentach zadowolony, kto by żył w absolutnej zgodzie z samym sobą. Każdy ciągle musi nad sobą pracować. Ciekawym doświadczeniem była możliwość zajrzenia w głąb siebie dzięki tej roli.

Mogłeś być podekscytowany pierwszym dniem na planie, a później okazało się, że wokół sama depresja. (śmiech)

R.P.: Pierwszego dnia musieliśmy kręcić scenę walki. To było bardzo męczące i stresujące. Miało być pięknie, miały być sceny depresji, braku chęci do życia, biegania w powietrzu na podczepionych linkach. (śmiech) Okazało się jednak, że trzeba nakręcić scenę walki już w pierwszym dniu.

Scena pocałunku – najwolniej zagrana, jaką kiedykolwiek widziałem – kręcona była chyba bardzo długo?

R.P.: Wszystko to prowadziło chyba do nauki samokontroli. I trwało zdecydowanie zbyt długo. (śmiech)

Dziękuję za rozmowę i do następnego razu.

R.P.: Dziękuję.


ZMIERZCH - WYWIAD Z ROBERTEM PATTINSONEM na FILMOPOLIS.pl

*aktor wystąpił w filmie "Harry Potter i Zakon Feniksa"

----------------------------------------------------------------------

Koniecznie przeczytaj naszą recenzję oraz inne dodatkowe materiały

----------------------------------------------------------------------