Taylor Lautner – wywiad (SAGA "ZMIERZCH": KSIĘŻYC W NOWIU)
{youtube}VbGHBTHo8Dk{/youtube}
(powyżej wersja oryginalna wywiadu, poniżej nasze tłumaczenie)
Wczoraj jechałem z tobą windą. Napisałem o tym wiadomość na Tweeterze [komunikator internetowy – przyp. red.] i kilka sekund później otrzymałem setki wiadomości komentujących to zdarzenie. Później znów jechaliśmy razem windą, napisałem zatem o tym kolejny raz, pojawiło się jeszcze więcej komentarzy. Dopisałem, że otworzyłem mu drzwi, napisano jeszcze więcej komentarzy i zapytań w stylu "Co powiedział?".
- Taylor Lautner: Co odpisałeś?
Odpisałem, że powiedział "dziękuję". I znów pojawiły się kolejne komentarze. Popularność filmu jest ogromna, to szaleństwo.
- T.L.: Zgadza się.
Po pierwsze, scena z motocyklem. Wyglądała bardzo efektowanie. Ile ujęć było potrzebnych, by nakręcić tę scenę? Na pewno nie udało się wam tego nakręcić za pierwszym razem.
- T.L.: Nigdy wcześniej nie jeździłem motocyklem crossowym, musiałem zatem bardzo wiele trenować, by ta 5-sekundowa scena dobrze wypadła. W dniu, w którym kręciliśmy tę scenę, dzień na planie był bardzo nerwowy. Powiedziano mi, że muszę to zrobić maksymalnie w dwóch ujęciach. Powiedziałem, że jest to mało możliwe, ponieważ nigdy nie jeździłem motocyklem crossowym. Udało się jednak nakręcić tę scenę w dwóch ujęciach.
Nie miałeś przy tym problemów, nie rozbiłeś się?
- T.L.: Na szczęście wszystko poszło bezproblemowo, nie zginąłem.
W filmie jest również scena nakręcona w lesie, w której nie masz na sobie koszuli – dziękuję, że dziś ją włożyłeś. Można wtedy zauważyć parę wodną, gdy mówisz. Czy było tam bardzo zimno?
- T.L.: Kręciliśmy tę scenę w Vancouver w marcu, padał wtedy śnieg. Jak zauważyłeś, byłem wtedy niekompletnie ubrany, była to zatem trudna dla mnie sytuacja. Odtwarzałem rolę wilkołaka, nie mogłem więc pokazać nawet w najmniejszym stopniu oznak oddziaływania temperatury.
Od niskiej temperatury... twardnieją sutki. W jaki sposób potrafiłeś to kontrolować?
- T.L.: Mieliśmy nagrzewnice, które stały za nami, to pewnie pomogło.
Scena, w której Jacob i Bella stoją w deszczu, jest naprawdę długa..
- T.L.: Ta scena była najtrudniejsza
Czy ktoś z góry lał wodę?
- T.L.: Mieliśmy specjalnie przygotowane do tego celu wieże deszczowe. To jest jeszcze gorsze niż prawdziwy deszcz, ponieważ woda jest lodowata. Temperatura wynosiła 35 stopni [F – przyp. red.], scena trwa 4 minuty, a kręciliśmy ją przez 12 godzin. To był mój najtrudniejszy jak dotąd dzień na planie filmowym.
Widzicie, przez co przeszedł? To wszystko dla was.
- T.L.: Było warto.
Muszę ostrzec cię przed twoją sforą wilków. Pewnego dnia mogą podejść do ciebie ze szczotką do włosów, przeczesać, a później sprzedać włosy na Ebayu. Uważaj na nie. To zawsze jakaś szansa zarobku [śmiech].
Rozmawiałem z tobą wcześniej na Comic Con, wiemy zatem, że widzowie mogą się spodziewać kolejnych części filmu. Czy chciałbyś utrzymać taką tężyznę fizyczną, jaką masz teraz?
- T.L.: Jak najbardziej, choć jest to trudne. Gdy kręci się jeden film za drugim, na planie spędza się nawet do 16 godzin na dobę. Trudno wtedy wygospodarować czas na odpowiednie odżywianie i siłownię.
oprac. tom