Dodatki Wywiady

postheadericon Karl Urban - wywiad (Tropiciel)

Spis treści
Karl Urban - wywiad (Tropiciel)
Część druga
Wszystkie strony

 

NA GOLASA PO LODZIE

o pracy nad TROPICIELEM opowiada aktor Karl Urban

 

KARL URBAN (Tropiciel) - wywiad w FILMOPOLIS.pl

 

Widział pan oryginalny film norweski “Ofelas”* z 1987 r.?

Karl Urban: O tak, widziałem go i jestem wielkim fanem obrazu Nilsa Gaupa, ale nasz “Tropiciel” zawiera więcej akcji i jest brutalniejszy.

 

Początkowo miał to być jednak obraz dozwolony od lat 13…

Film jest w rzeczywistości oparty na bardzo prostej dziecięcej opowieści dla, powiedzmy, dwunastolatków. Kiedy podpisywałem kontrakt, miał być czymś w rodzaju obrazu przygodowego dla dzieci. Gdy jednak powierzono reżyserię Marcusowi Nispelowi, który zrealizował remake “Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”, już w ciągu tygodnia zorientowałem się po rodzaju gore, że nie będzie to film dla dzieci.

 

Uważa pan, że słusznie?

Tradycyjnie wikingów portretuje się jako potwory znane z gwałtów i grabieży. Oczywiście wiele dowodów potwierdza istnienie klanów czy odłamów wikińskich plemion, które tak się zachowywały, zwłaszcza na wybrzeżach Anglii. Ale wiele odkryć historycznych świadczy również o tym, że była to wysoko rozwinięta kultura, która miała własny system prawa i sądownictwa. Poza tym byli poszukiwaczami przygód i znakomitymi żeglarzami. Odkryli wszak Amerykę tysiąc lat przed Kolumbem!

 

Dużo się pan nauczył o wikingach.

Starałem się dowiedzieć o nich na tyle dużo, na ile to było możliwe w tak krótkim czasie, jakim dysponowałem.

 

Może pan zatem powiedzieć, ile prawdy historycznej zawiera “Tropiciel”?

Istnieją dowody na to, że wikingowie lądowali w Nowej Fundlandii, bo związane z nimi artefakty znaleziono na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Uważam nawet, że w kulturze Indian można natrafić na ślad kontaktów obydwu ludów.

 

Czy fizyczne przygotowania do roli były równie intensywne jak wgłębianie się w historię?

Przeszedłem wszelkie możliwe odmiany treningu – szermierczego, kaskaderskiego. Musiałem być w absolutnie doskonałej kondycji, co wymagało wielu ćwiczeń. Spędziłem wiele czasu na nauce posługiwania się mieczem i jazdy konnej.

 

W filmie Nispela pojedynki są trochę prymitywne…

Chodziło głównie o przeżycie. Było dla mnie ważne, aby technika Ducha nie odznaczała się wyrafinowaniem, elegancją ciosów. Miał przede wszystkim ocalić życie i użyć wszelkich środków do pokonania przeciwnika, nawet jeśli wymagało to od niego oślepiania przeciwnika. Walczy nieczysto, aby wygrać pojedynek.

 

KARL URBAN (Tropiciel) - wywiad w FILMOPOLIS.pl