Olga Kurylenko - wywiad (Quantum Of Solace)
{youtube}lpYlc7haTII{/youtube}
Olga Kurylenko opowiada o "Quantum Of Solace",
gdzie zagrała najnowszą dziewczynę Bonda.
(powyżej wersja oryginalna wywiadu, poniżej nasze tłumaczenie)Paul Byrne: Biorąc pod uwagę fakt, że rola dziewczyny Bonda w tym przypadku odbiega nieco od schematu poprzednich filmów – czy w związku z tym rola była dla Ciebie trudna, czy stanowiła wyzwanie?
Olga Kurylenko: Tak, tym razem było trudniej niż przy moich poprzednich produkcjach. Nie wystarczyło po prostu wejść na plan i zrobić to co zwykle. Potrzebny był trening, wiele kaskaderskich scen wykonywałam sama, trzeba się było do tego przygotować. Nigdy wcześniej nie musiałam tego robić, zatem było to dla mnie wyzwanie. Trenowałam przez pół roku, każdą wolną chwilę spędzając na przygotowaniach. Uczyłam się obchodzić z bronią, wyczynowo jeździć samochodem, ćwiczyłam również sztuki walki. Pomimo stopnia trudności było to dla mnie miłe doświadczenie.
P.B.: Daniel Craig był obecny przy przeprowadzaniu castingu do roli. Dowiedziałem się, że po wszystkim nie byłaś zbytnio zadowolona, myśląc, iż nie zostaniesz zaangażowana.
O.K.: Producentów i reżysera poznałam podczas drugiego przesłuchania. Wcześniej nie znałam nikogo. Usiadłam, zrobiłam swoje, po czym podziękowano mi i odesłano do domu. Nikt nie poinformował mnie o wynikach, niczego nie mogłam być pewna. Jednak niedługo później zadzwonił mój agent i zawiadomił, że chcą mnie widzieć po raz kolejny. Właśnie wtedy przy przesłuchaniu był obecny Daniel. Byłam bardzo zdenerwowana, jednak wszystko poszło w miarę dobrze. Później musiałam czekać około czterech tygodni na dalsze informacje.
P.B.: "Max Payne", w którym zagrałaś, jest w czołówce najchętniej oglądanych filmów w Stanach, w dodatku wystąpiłaś w nowym filmie o przygodach Jamesa Bonda. Jesteś aktorką od 2005 roku, czy uważasz, że właśnie trwa Twoje pięć minut, myślisz, jak je wykorzystać, czy raczej nie masz czasu na tego typu planowanie?
O.K.: Sama jestem tej sytuacji winna (śmiech). Robię to, ponieważ chcę to robić, w każdej chwili mogę przestać chodzić na castingi, jednak w momencie gdy czytam interesujący scenariusz, po prostu chcę uczestniczyć w jego realizowaniu. Tak właśnie bylo z filmem "Kirot", którego realizację rozpoczęliśmy zaraz po skończeniu Bonda. Nie miałam praktycznie w ogóle czasu na odpoczynek, a byłam bardzo zmęczona, ponieważ zdjęcia do "Quantum Of Solace" trwały 6 miesięcy. Nie mogłam jednak pozwolić, by mi umknęła tak dobra rola. Po prostu w pewnej chwili aktor chce brać jak najwięcej coraz lepszych angaży. Można powiedzieć, że ciężko zapracowałam na swój sukces.
P.B.: W wieku 16 lat byłaś modelką, czy sądzisz, że ludzie oceniają Twoje role bardziej przez pryzmat tego, jak wyglądasz, czy raczej skupiają się bardziej na talencie i możliwościach?
O.K.: Ludzie widzą to, co chcą widzieć. Jeśli ktoś nie potrafi oceniać drugiego człowieka inaczej niż przez pryzmat fizyczności, nie będę raczej w stanie nic na to poradzić. Tak naprawdę każdy zna sam siebie najlepiej. Wiele z tego, co ludzie mówią i piszą o mnie, nie jest prawdą. Niestety, niewielu kojarzy moje pierwsze filmy, gdzie często grałam role, w których wygląd był zupełnie bez znaczenia. W "Quantum Of Solace" było to ważne, jednak tego przypadku nie można uznać za regułę. Na szczęście istnieją role, w których wygląd jest mniej istotny.
TUTAJ ZNAJDZIESZ RECENZJĘ WYDANIA BLU-RAY