Dodatki Wywiady

postheadericon Viggo Mortensen – wywiad (APPALOOSA)



{youtube}G86uZfL7GQo{/youtube}


Viggo Mortensen krótko o westernie APPALOOSA

(powyżej wersja oryginalna wywiadu, poniżej nasze tłumaczenie)


Czy odczuwałeś respekt przed ośmiostrzałową strzelbą, którą nosiłeś przy sobie?

Viggo Mortensen: Ta broń robi wrażenie. Jest bardzo ciężka, masywna. Chciałem, by posługiwanie się nią wyglądało realistycznie. Używając ośmiostrzałowej strzelby, nie da się strzelać zbyt łatwo. Można z niej strzelać jedynie, gdy odpowiednio się do tego przygotujemy. To nie jest zbyt praktyczna broń. Już sam jej widok wystarcza, by kogoś wystraszyć. Z psychologicznego punktu widzenia już sama jazda konno i wożenie ze sobą tej strzelby robiło wrażenie. Widzisz tę broń na początku filmu, słyszysz oddawane z niej strzały. Później nawet nie trzeba z niej strzelać. Już samo poruszanie się z nią i potencjalna możliwość jej użycia wystarcza. Na początku zastanawiałem się, czy powinienem nosić ją cały czas ze sobą, jednak później doszedłem do wniosku, że powinna mi towarzyszyć wszędzie. Bez względu na to, czy leżę w łóżku, czy jem śniadanie. Podziałało. W efekcie końcowym jest to znak rozpoznawczy granej przeze mnie postaci.

Jesteś doświadczonym jeźdźcem. Czy kiedykolwiek pozwolono Ci przyprowadzić Twoje własne konie na plan? Czy może decyzja odnośnie tego, jakie konie pojawią się w filmie, zapadła wcześniej?

V.M.: W przypadku gdy powstaje film, gdy opowiadamy jakąś historię, nie może być mowy tylko o tym, by wygodnie grało się aktorowi. Wszystko musi bowiem pasować do granej przez niego roli. Zarówno w przypadku "Władcy Pierścieni", jak i "Hidalgo" czy "Młodych strzelb II" występowały innego rodzaju konie. Za każdym razem były one odpowiednio dopasowywane do filmu. Teraz w filmie zagrały bardziej masywne i świetnie to pasowało do wszystkiego. Ed [Harris] jeździł na dużym koniu, co bardzo dobrze pasowało do granej przez niego postaci. Generalnie nie możesz przyprowadzić swoich własnych koni, chyba że jesteś Royem Rogersem lub Johnem Wayne'em. Grając daną postać, powinno się umieć zrelaksować i dobrze czuć w roli, jednak nie może być zbyt komfortowo, zbyt łatwo. Lubię przyjmować wyzwania i samemu je sobie stawiać. Jeśli zatem mamy do wykonania coś trudnego – jak choćby te sceny ze strzelbą czy jazda na ogromnym koniu, na którym musiałem nauczyć się trudnych manewrów i szybkiej jazdy – przechodzimy przez proces szukania drogi do najlepszego rozwiązania problemu. Dzięki temu stajemy się bardziej bliscy granej przez siebie roli.

Bardzo podobał mi się film. Dziękuję.


APPALOOSA - wywiad na FILMOPOLIS.pl


http://www.youtube.com/watch?v=G86uZfL7GQo