Jeremy Irons – wywiad (APPALOOSA)
{youtube}DLUjbVlj-JI{/youtube}
Jeremy Irons krótko o westernie APPALOOSA
(powyżej wersja oryginalna wywiadu, poniżej nasze tłumaczenie)Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w realizacji tego filmu?
Jeremy Irons: Fakt, że był to western. Nigdy nie brałem udziału w tego typu przedsięwzięciach, a lubię nowe wyzwania. Nie wliczam do tego filmu "Dom dusz", w którym wiele jeździło się konno – w zasadzie wystąpiłem w kilku filmach, w których trzeba było jeździć konno. Dla angielskiego chłopca otrzymanie szansy na bycie kowbojem oznacza wiele zabawy i przyjemności. Poza tym bardzo przyjemnie było współpracować z Edem Harrisem, którego trochę znałem, z którym jednak nigdy wcześniej nie miałem okazji pracować. Przyjemnie było pracować również z Viggo [Mortensenem], którego bardzo szanuję, oraz z Renée [Zellweger].
Niektórzy twierdzą, że to był film bardzo banalny – myślę, że nie powinno się używać tego określenia, bo brzmi fatalnie. Poza tym to nie był banalny film.
Niekoniecznie można uznać ten film za tradycyjny western. Nie przypuszczałam, że będę się na nim tyle śmiać.
J.I.: Śmiałaś się, to dobrze. Bardzo się cieszę.
Śmiałam się do rozpuku.
J.I.: Wspaniale.
Nie przypuszczałam, że kowboje mogą wyglądać tak cherlawo.
J.I.: Tak... zgadza się... to prawda.
Film mógłby być opowieścią o homoseksualistach.
J.I.: Mógłby? Nie sądzę.
Zagraną przez Ciebie postać można uznać za miejscowego walecznego cwaniaczka.
J.I.: Zgadza się.
Czy w prawdziwym życiu jesteś taki?
J.I.: Nie wydaje mi się, bym był bojowo nastawionym cwaniakiem. Ja po prostu robię to, co chcę robić, jak chyba każdy z nas. Oglądanie postaci, która żyje według własnych zasad, zawsze jest dla widza bardziej zabawne.