Within Temptation And The Metropole Orchestra: Black Symphony
Within Temptation & The Metropole Orchestra: Black Symphony – koncert / gothic metal / metal symfoniczny / 12 lat / Holandia – Wielka Brytania 2008 / 127 min. Reż. Hans Pannecoucke. Wyk. Sharon den Adel, Robert Westerholt, Jeroen van Veen, Ruud Adrianus Jolie, Martijn Spierenburg, Stephen van Haestregt. Dystr. SONY / BMG
FILM: 4 OBRAZ: 5 DŹWIĘK: 5 DODATKI: 5
Within Temptation to holenderski zespół założony w 1996 roku, grający początkowo gothic metal, a ostatnio coraz bardziej zmierzający w stronę metalu symfonicznego. Swą oryginalność zawdzięcza temu, że piosenki śpiewa nie zachrypnięty wokalista (jak to najczęściej bywa w takich kapelach), lecz piękna wokalistka, Sharon den Adel. Dzięki temu brzmienie Within Temptation jest łagodniejsze, a ballady są niekiedy wręcz ckliwe. W Polsce Holendrzy gościli tylko raz, w tym roku – 16 stycznia zagrali w warszawskiej Stodole.
Koncert zatytułowany “Black Symphony” został zarejestrowany 7 lutego 2008 roku w rotterdamskiej hali AHOY, w obecności ponad dziesięciotysięcznej publiczności (okazją do jego zagrania była milionowa sprzedana płyta). Było to największe show, jakie dał do tej pory zespół – na scenie towarzyszyła mu sześćdziesięcioosobowa Metropole Orchestra i dwudziestoosobowy chór klasyczny. Koncert, w którym wzięło także udział kilku zaproszonych przez grupę gości, rejestrowało 14 kamer HD, a całość zyskała niesamowitą oprawę wizualną: na scenie pojawiają się słupy ognia, przebrane postacie na olbrzymich szczudłach (anioły), z tyłu zamontowano gigantyczne projektory, a w finale cała sala zostaje dosłownie zasypana białym confetti udającym śnieg! Robi to wrażenie tym większe, że fantastyczną robotę wykonali operatorzy i montażyści. Już dla samych efektów warto sięgnąć po tę płytę, a dochodzi do tego ciekawa muzyka (wykonano największe przeboje grupy), zagrana z pasją i niesamowitą energią.
Nas osobiście irytowało tylko sceniczne zachowanie wokalistki – cudnej urody Sharon den Adel (podobna nieco do Katie Meluy) gnie się na scenie niczym kochanica Drakuli z filmu F.F. Coppoli i “artystycznie” macha rękami (że niby wczuwa się w to, co śpiewa) – szczerze mówiąc wygląda to bardzo infantylnie... Poza tym sporo piosenek ma bardzo podobną linię melodyczną i niekiedy ma się wrażenie, że utwór, lekko zmodyfikowany, leci po raz drugi.
O OBRAZIE I DŹWIĘKU
Obraz – panoramiczny 1.85:1, anamorficzny, rozdzielczość w 1080i – jest przez cały czas bardzo ostry i pełen detali – widać nawet najmniejsze pory i kropelki potu na twarzach artystów. Brudów oczywiście nie znajdziemy. W otwierającej koncert “Overture” obraz jest czarno-biały, znakomicie skontrastowany, ze wspaniałą czernią. “Forgiven” z kolei utrzymano w lekkiej sepii, zdarzają się tam także celowo rozmyte pojedyncze ujęcia. Podczas pozostałych piosenek mamy już do czynienia z soczystymi kolorami, zależnymi oczywiście od rzucanych na scenę świateł reflektorów: w większości są to błękity, na których tle wspaniale prezentuje się karminowa suknia wokalistki (z kilkudziesięciometrowym trenem!), zdarzają się jednak oranże (“Stand My Ground”), jaskrawe połączenia zieleni, błękitów i różów (“The Truth Beneath The Rose”), a także zimne stalowe niebieskości i szarości (“Frozen”). W niektórych utworach migają nam przez moment negatywowe kadry i na ułamek sekundy wszystko staje się czarno-białe lub na przykład nienaturalnie granatowo-czarne.
Systemów dźwięku do wyboru, do koloru, polecamy rzecz jasna PCM 5.1 i DTS 5.1 (oba mają porównywalne zalety). Zaczyna się dość spokojnie – chór w “Overture” – ale potem mamy do czynienia z popisowymi numerami wszystkich kanałów i subwoofera. Przestrzenność jest idealna, a złudzenie naszej obecności na koncercie pogłębia jeszcze to, że z tyłów (poza muzyką) słychać naturalnie brzmiące żywiołowe reakcje publiczności – a trzeba przyznać, że muzycy często wymuszają na fanach interakcję: a to prowokują wspólne klaskanie, a to śpiew, a to znów dośpiewywanie (czy raczej dokrzykiwanie) rozpoczętych wersów piosenek. Do tego dochodzą efekty specjalne, takie jak odpalane petardy czy strzelające słupy ognia. Basy są najgłębsze – głębokie są cały czas – w trakcie używania bębnów i kotłów, a instrumenty te są w dość częstym użyciu.
O DODATKACH
W pudełku znajdziemy dwie płyty (i ilustrowaną broszurkę), bonusy są na obu. Na pierwszym dysku nie jest ich wiele i dotyczą głównie samego koncertu, a w zasadzie jego oprawy. I tak “Countdown” (6.48 min) pokazuje muzyków w trakcie dziesięciu godzin poprzedzających występ: zobaczymy więc próby, rozstawianie sprzętu, sprawdzanie akustyki, wybieranie strojów itp. Podobny w treści jest “Backstage Report” (13.53 min) – ponownie przygotowania artystów, ich wspólny posiłek przed występem, a do tego wysłuchamy wypowiedzi stojących przed wejściem fanów różnych narodowości. Najciekawiej prezentuje się tutaj “Documentary” (23.21 min), materiał przybliżający historię zespołu i jego członków, ubarwiony fragmentami teledysków i koncertów. Dowiemy się także co nieco o projektowaniu oryginalnych, często trochę szokujących kostiumów dla wokalistki.
Najważniejszą pozycją na drugiej płycie jest zapis koncertu Within Temptation “Live In Eindhoven. November 2007”. Koncert, na którym zespół zagrał 12 piosenek, trwa nieco ponad godzinę. Praktycznie wszystkie utwory pokrywają się z tymi z “Black Symphony”, wyjątkiem nie prezentowane tam “Restless” oraz “Jane Doe”. Warte zobaczenia są także wideoklipy (“What Have You Done”, “Frozen”, “The Howling” oraz “All I Need”) i trzy towarzyszące im krótkie – w sumie niespełna 11 minut – materiały o ich realizacji: “The Making Of Frozen”, “The Making Of The Howling” i “The Making Of All I Need”.
Nam najbardziej do gustu przypadł reportażowy materiał “World Tour Impressions” (53.18 min) prezentujący “przygody” artystów podczas odbywania długiej trasy koncertowej na czterech kontynentach: obu Amerykach, Azji i Europie. W Rumunii udali się między innymi na degustację miejscowej wódki (i widać, że za kołnierz nie wylewają), zafascynował ich także zbiór skór upolowanych drapieżników. W Turcji trafili na coś w rodzaju tamtejszego Woodstocku – olbrzymie miasteczko namiotowe, masa znakomicie bawiących się młodych ludzi, obrazki kompletnie nie kojarzące się z bądź co bądź islamskim krajem. W Kraju Kwitnącej Wiśni niezwykle uczynni Japończycy nijak nie mogli sobie poradzić z prawidłowym napisaniem trudnych holenderskich nazwisk (są za to dumni mogąc pokazać sklep muzyczny z kompletną dyskografią Within Temptation). W USA muzycy błaznują w sklepie, którego okiem sokolim nie zmierzysz, w Kolumbii są wyraźnie zaskoczeni żywiołową reakcją tamtejszych fanów.
Tę bogatą sekcję kończy nieco luźniejszy materiał: “Photoshoot Erwin Olaf” (3.27 min), czyli reportaż z sesji zdjęciowej członków zespołu, “The Dutch Pop Award Show” (3.42 min; wręczanie nagród, wszyscy muzycy wystąpili podczas gali w malowniczych damskich kostiumach) i “Orchestra Recordings” (9.30 min), traktujący o nagrywaniu wstawek orkiestralnych w praskim studiu (do tego kilka ujęć ze zwiedzania Pragi). Ostatnią pozycją jest “TMF Awards Benelux” (13.14 min), reportaż z gali wręczania nagród, w trakcie której zespół zagrał także kilka swych przebojów.
Dane techniczne Blu-ray
Format obrazu: czarno-biały, kolor, 1.85:1, 1080i, przystosowany do wszystkich formatów telewizorów (4:3 i 16:9). Dźwięk: PCM 5.1, DTS 5.1, Dolby Digital 5.1, PCM Stereo, Dolby Digital Stereo. Ścieżka dźwiękowa: angielska/holenderska. Napisy: angielskie. Typ płyt: jednostronne-dwuwarstwowe. Dodatki: płyta 1 – bezpośredni dostęp do 22 utworów, materiał tematyczny (historia zespołu), reportaże zza kulis (2); płyta 2 – dodatkowy koncert, materiały zakulisowe (3), wideoklipy (4), reportaże (4 – z trasy koncertowej, z gali wręczania nagród, z sesji fotograficznej), materiał tematyczny (muzyka); broszura