Recenzje filmowe Filmy na DVD

postheadericon Moja wielka grecka wycieczka


My Life In Ruins – komedia / 12 lat / USA – Hiszpania 2009 / 91 min. Reż. Donald Petrie. Wyk. Nia Vardalos, Richard Dreyfuss, Alexis Georgoulis, Alistair McGowan, Harland Williams, Rachel Dratch, Caroline Goodall. Dystr. MONOLITH VIDEO


FILM: 3,5 OBRAZ: 4 DŹWIĘK: 3,5 DODATKI: 1


My Life In Ruins - recenzja DVD na FILMOPOLIS.pl


Przybyła z USA Greczynka Georgia jest z zamiłowania i z wykształcenia historykiem i chciałaby rozwijać karierę naukową, ale póki co musi zadowolić się oprowadzaniem po greckich zabytkach cudzoziemców, których historia w gruncie rzeczy niewiele obchodzi. Zniechęcona przewodniczka nie podejrzewa, że jedna z takich wycieczek na zawsze odmieni jej życie.

O FILMIE
Doskonała oferta na ciemne i chłodne zimowe wieczory (ale nie tylko), ponieważ “Moja wielka grecka wycieczka” z pewnością wniesie w dom każdego widza sporo greckiego słońca i gorącego powiewu lata. Dużym atutem filmu są również piękne greckie i hiszpańskie plenery (zdjęcia kręcono w tych obydwu państwach) oraz autentyczne greckie zabytki. Pod tym względem obraz Donalda Petrie’ego jest rzeczywiście wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy od 1957 r. filmowców wpuszczono na Akropol. Kto tam był i widział, z przyjemnością obejrzy jeszcze raz, kto nie widział – posmakuje pięknie pokazanych widoków.

Ale film to nie pocztówka wideo i tu zachwyty muszą być bardziej ograniczone. Fabuła “Mojej wielkiej greckiej wycieczki” w żadnym stopniu nie nawiązuje do “Mojego wielkiego greckiego wesela”, może poza tym, że główną rolę gra Nia Vardalos. Wątek romansowy rozwija się bez żadnych niespodzianek. Pomysłowości nie starczyło także przy odmalowywaniu portretów wycieczkowiczów, z których prawie każda para reprezentuje jakiś narodowy stereotyp. Amerykanie są więc hałaśliwymi ignorantami, Australijczycy – prostakami, Anglicy zachowują się wyniośle, Grecy to lubiący taniec leniwcy, mamy także parę homoseksualną, zapracowanego biznesmena, babcię złodziejkę itd. (Na szczęście scenarzyści dali wszystkim na koniec szansę zrehabilitowania się.)

Wypieczono z tych elementów komedię umiarkowanie śmieszną, umiarkowanie inteligentną i pozbawioną czadu – ot, ciastko bez niespodzianki, które jednak może na chwilę osłodzić dolegliwości długiej zimowej nocy i pozwolić zapomnieć o tym, co za oknem. Ale i na ciepły letni wieczór będzie w sam raz.


My Life In Ruins - recenzja DVD na FILMOPOLIS.pl


O OBRAZIE I DŹWIĘKU
Panoramiczny (1.78:1) i anamorficzny obraz ma żywe, ale lekko nienaturalne, czasami matowe kolory. Ujęcia bywają zażółcone, a twarze bardzo opalone, co jednak można złożyć na karb działania silnego greckiego słońca. Ostrość raczej przeciętna, szczegóły widać poprawnie, ale w ciemności dalszy plan rysuje się niezbyt wyraźnie. Obraz jest czysty i stabilny.

Dźwięk to Dolby Digital 5.1, ale nagranie jest pozbawione przestrzenności i bardzo frontalne.

O DODATKACH
Jest pakiet wypowiedzi, a w nim wypowiedź Nii Vardalos (2.16 min) oraz dwa wywiady: wspólny z Vardalos i Alexisem Georgoulisem (6.41 min), a drugi z producentką Ritą Wilson (6.37 min), która zagrała także drobną rolę. Aktorzy opowiadają m.in. o filmie, a Wilson o tym, jakie znaczenie dla Vardalos, znanej z “Mojego wielkiego greckiego wesela”, ma ta właśnie produkcja. Poza tym w dodatkach znajduje się reportaż z planu (9.59 min) i 6 zwiastunów.

(reg)



My Life In Ruins - recenzja DVD na FILMOPOLIS.pl


Dane techniczne DVD
Format obrazu: kolor, 1.78:1, przystosowany do wszystkich formatów telewizorów (4:3 i 16:9). Dźwięk: Dolby Digital 5.1. Ścieżki dźwiękowe: polska (lektor), angielska. Napisy: polskie. Typ płyty: jednostronna-dwuwarstwowa. Dodatki: bezpośredni dostęp do 12 scen, wywiady, zwiastuny (6), reportaż z planu