Dystrykt 9
District 9 – science fiction / 15 lat / USA – Nowa Zelandia 2009 / 106 min. Reż. Neill Blomkamp. Wyk. Sharlto Copley, Jason Cope, Nathalie Boltt, Sylvaine Strike, John Sumner. Dystr. TIM FILM STUDIO
FILM: 4,5 OBRAZ: 4 DŹWIĘK: 5 DODATKI: 5
Nad Johannesburgiem pojawia się olbrzymi statek kosmiczny, który zawisa i... nic. W końcu zniecierpliwieni Ziemianie wchodzą na pokład, gdzie znajdują kosmitów w stanie skrajnego wyczerpania. Po 20 latach od tego momentu rozbitkowie zamieszkują tereny blisko swego statku, będące de facto rodzajem getta zwanym dystryktem 9. Kosmici są niezbyt rozgarnięci, żyją w brudzie, a jako jednostki agresywne sprawiają tak dużo kłopotu, że specjalny urząd powołany do kontaktów z nimi, MNU, postanawia przesiedlić ich na prowincję. Akcją kieruje niezbyt lotny i ciapowaty Wikus, który ulega infekcji i sam zaczyna zmieniać się w... krewetkę, bo takim mianem ludzie określają przybyszów.
O FILMIE
To pewnie jeden z najlepszych debiutów filmowych w historii kina. „Dystrykt 9” to fabularna wersja krótkometrażówki Neilla Blomkampa z 2005 roku, w której Peter Jackson dostrzegł tak spory potencjał, że zdecydował się na jej wyprodukowanie.
Surrealistyczna fabuła filmu dała spore pole do popisu twórcom, jeśli chodzi o jego poetykę. Początek „Dystryktu 9” wygląda jak zlepek gorących, telewizyjnych newsów i robi wrażenie reportażu z miejsca katastrofy, by potem przekształcić się w poważniejszą fabułę, w której można dopatrzyć się nawiązań do apartheidu i rasizmu.
Choć reżyser zarzeka się, że nie chciał zrobić filmu politycznie zaangażowanego, jego przesłanie jest, choć niezbyt radosne, dosyć jasne: każdy musi kogoś uciskać. Zrozumienie i empatia przychodzą dopiero wtedy, gdy uciskający (Wikus) sam odczuje to co ofiara. Dopiero bycie krewetką obudzi w nim człowieka.
O OBRAZIE I DŹWIĘKU
Trudno ocenić jakość obrazu (panorama 1.77:1, anamorfizm), bo z założenia ma on być kiepski, zwłaszcza w scenach najbardziej reportażowych, czyli na początku filmu. No i jest, jak chcieli twórcy, chwilami rozmazany, nieostry i drgający. Jednakże w sekwencjach bardziej fabularnych ostrość wraca do pełnej kondycji. Kolory nienasycone, przaśne i niezbyt ciekawe, brak zarówno wyraźnej czerni, jak i czystej bieli.
Film jest głośny i dynamiczny, a te cechy dobrze oddaje zastosowane tutaj Dolby Digital 5.1, w którym świetnie rozseparowano na kanały zarówno dość intensywne odgłosy życia dystryktu, jak i te akcyjne, z końca filmu. Są scenki perełki, jak ta z potężnymi basami znamionującymi start statku, po którym wylatują z hukiem szyby w oknach johannesburskich biurowców.
O DODATKACH
Sporo, po polsku, a w dodatku, ciekawe. Pierwszoplanowym bonusem są jak zwykle sceny nie wykorzystane, które zajmują aż 20 minut. Szkoda zwłaszcza sceny Wikusa u lekarza, wykładu na temat rozmnażania się obcych i uzdrowicielskich właściwości organów.
„„Wizja filmu”„ (7 min) to materiał o genezie pomysłu, co ważne, zawierający też wyjaśnienie, gdzie się podziała elita kosmitów znalezionych w mrokach statku.
Bardzo zajmujący, wyglądający również jak dokument bonus „Kręcenie filmu” (16 min) koncentruje się na pracy na planie. Blomkamp i jego ekipa mówią o ogromnym stresie, wyczerpaniu fizycznym i wyzwaniu, jakim była praca de facto na wysypisku śmieci, czyli planie „Dystryktu 9”. W wypowiedziach twórców nie ma żadnej hollywoodzkiej sztampy, toteż ten pełen ciekawostek z planu bonus ogląda się z niesłabnącym zainteresowaniem.
„Końcowe szlify” (10 min) poświęcone są postprodukcji: głównie montażowi i udźwiękowieniu. Ten pierwszy był niezwykle trudny z powodu obłędnej ilości materiału, to drugie z powodu fantazyjnych dźwięków, które musieli wydawać Obcy, a które robiono zestawiając ze sobą np. odgłos pneumatycznych hamulców tirów czy kolei parowej.
W „Koncepcie i scenografii” (13 min) znajdziemy z kolei informacje o koncepcjach broni Obcych, projektach ich wyglądu oscylującego między mrówką a pszczołą oraz o statku alienów wzorowanym na klasyce SF z lat 70. i 80.
„Tworzenie Obcych” (10 min) jest kompleksowym materiałem dotyczącym ich wyglądu i wymogów, które musiał spełniać aktor grający stwory, by łatwo było go potem wymazać z kadru (nie mógł się na przykład zbyt energicznie poruszać), a później na nowo wprowadzić już jako krewetkę.
(veroika)
Dane techniczne DVD
Format obrazu: kolor, 1.77:1, przystosowany do wszystkich formatów telewizorów (4:3 i 16:9). Dźwięk: Dolby Digital 5.1. Ścieżki dźwiękowe: polska (lektor), angielska. Napisy: polskie. Typ płyty: jednostronna-dwuwarstwowa. Dodatki: bezpośredni dostęp do 16 scen, materiały tematyczne (5 – geneza, realizacja, postprodukcja, scenografia, koncepcja plastyczna), sceny nie wykorzystane (20 min)