Recenzje filmowe Filmy na DVD

postheadericon Najdłuższy dzień


The Longest Day – wojenny / akcja / 12 lat / USA 1962 / 178 min. Reż. Ken Annakin, Andrew Marton, Gerd Oswald, Bernard Wicki, Darryl F. Zanuck. Wyk. Eddie Albert, John Wayne, Robert Mitchum, Paul Anka, Henry Fonda, Richard Burton, Red Buttons, Sean Connery. Dystr. IMPERIAL


FILM: 4,0 OBRAZ: 3,0 DŹWIĘK: 4,0 DODATKI: 2,0


The Longest Day - recenzja DVD na FILMOPOLIS.pl


Jest 6 czerwca 1944 roku. Do normandzkich plaż zbliża się potężna flota aliancka. Działania na morzu skoordynowane są z akcją wewnątrz lądu, gdzie zostają zrzuceni spadochroniarze, mający za zadanie zabezpieczenie tyłów głównego ataku. Wprowadzone w błąd przez wywiad aliancki dowództwo niemieckie nie spodziewa się ataku w Normandii.

O FILMIE
Aby „Najdłuższy dzień” mógł zrobić wrażenie trzeba zasugerować sobie małą amnezję i na chwilę zapomnieć o doskonałym filmie, z którym nieuchronnie będzie się go porównywać, czyli z „Szeregowcem Ryanem”. Porównanie nie wyjdzie mu na dobre, a byłoby to wielką dla niego krzywdą, bo jest to jeden z najlepszych, pieczołowicie zrealizowanych fresków wojennych. Scenariusz oparty jest na fabularno-dokumentalnej książce Irlandczyka Corneliusa Ryana, również uczestnika wojny, któremu zbieranie materiałów do niej zajęło aż 10 lat. O rozmiarach przedsięwzięcia świadczy fakt, iż realizacja filmu zajęła aż dwa lata, czyli rok więcej niż okres, w którym przygotowywano samą operację wojskową.

Powstanie „Najdłuższego dnia” jest zasługą legendarnego producenta Darryla F. Zanucka, który musiał stoczyć z kierownictwem wytwórni prawdziwą batalię o zgodę na realizację filmu. Zanuck, który w randze pułkownika w czasie wojny był szefem wytwórni filmów dokumentalnych i instruktażowych, przez cztery godziny przekonywał komisję, od której zależało podjęcie decyzji. W końcu poparł go jeden z jej członków, dawny admirał floty, który stwierdził, że “Najdłuższy dzień” będzie filmem kasowym i stanie się wielkim sukcesem, a kto tego nie zrozumie, jest głupcem. Część zdjęć kręcono w pobliżu Korsyki, gdzie odbywały się właśnie manewry amerykańskiej szóstej floty, z której usług pozwolono Zanuckowi korzystać. Brała w nich udział rekordowa liczba 23 tysięcy żołnierzy, a korsykańską plażę trzeba było odpowiednio ucharakteryzować. Ponieważ przez 17 lat wiele sprzętu uległo zniszczeniu i na przykład w dziedzinie lotnictwa zdołano odnaleźć zaledwie jednego Spitfire’a i dwa Messerschmitty, wiele modeli trzeba było na nowo wyprodukować.

Kwestia obsady była dosyć ciężkim orzechem do zgryzienia, ponieważ w trosce o prawdę historyczną musiano obsadzić aż 160 ról autentycznych postaci. Aktorską elitę z takim nazwiskami na czele, jak Sean Connery, czy George Seagal, zaangażowano nawet do epizodów. Sam John Wayne zainkasował za udział w filmie aż 250 tysięcy dolarów, podczas gdy “normalna” stawka wynosiła wtedy 25 tysięcy. Co ciekawe, rolę Dwighta D. Eisenhowera powierzono nie - aktorowi, lecz zatrudnionemu w wytwórni scenografowi, a zdecydowało o tym niewiarygodne wprost fizyczne podobieństwo do osoby generała.

Choć wtedy zapewne nie znano jeszcze określenia „poprawność polityczna”, „Najdłuższy dzień” został nakręcony zgodnie z jej zasadami, w myśl których państwa stojące po właściwej stronie „żelaznej kurtyny” - a więc w 1962 r. sojusznicze - należało traktować łagodnie. Tak więc Niemcy są w większości sympatyczni i kulturalni i ni słowem nie wspomina się o tym, iż oddziały SS w czasie inwazji na Normandię rozstrzeliwały wziętych do niewoli alianckich żołnierzy. Scena na poziomie szokującego realizmu rodem z „Szeregowca Ryana” to przede wszystkim trudna do zapomnienia sekwencja desantu na francuskie miasteczko i widok zestrzelonych w powietrzu spadochroniarzy, których bezwładne ciała zwisają z czasz spadochronów pozaczepianych o budynki i drzewa.


The Longest Day - recenzja DVD na FILMOPOLIS.pl


O OBRAZIE I DŹWIĘKU
Czarno-biały obraz (anamorficzny, 2.35:1) nosi ślady swego wieku. Zdecydowano się pozostawić go takim, jakim był w oryginale, czyli czarno - białym. Była to decyzja poniekąd słuszna, bo autor zdjęć do filmu otrzymał Oscara, ale odbiła się nieco niekorzystnie na jego jakości. Tonacja obrazu zdecydowanie dryfuje w stronę czerni, pomijając gamę szarości. Efekt jest taki, że trudno czasem z mroku wyłowić poszczególne detale, bo choć akcja filmu w większości rozgrywa się za dnia, zdjęcia są bardzo ciemne - być może dlatego, że ich realizacja w większości odbywała się na przełomie października i listopada, a nie w czerwcu. Generalnie w całym, utrzymanym w ciemnej tonacji dziele kontrast jest dosyć kiepski, zaś w nielicznych sekwencjach nazbyt rozjaśnionych zdecydowano się zrekompensować ów brak nieco przesadzając z nim w drugą stronę - teraz razi w oczy. Ponadto obraz jest czysty, wolny od zabrudzeń, w niektórych momentach swoją fakturą przypomina kronikę z czasów wojny.

Dźwięk jest już dużo lepszy. Prawdziwe DD 5.1 daje moc słuchowej satysfakcji, a jest ku temu okazja, bo cały film to przecież jedno wielkie pole bitwy. Miażdżące odgłosy wybuchów, świst prujących powietrze kul, terkot karabinów maszynowych, głuche odgłosy silników bombowców, krzyki rannych i nawoływania żyjących - to wszystko słychać jak trzeba: nie jako jazgot, ale jako feerię przeróżnych, przenikających się odgłosów. Zbędne wydaje się tylko umieszczenie dosyć banalnej, z perspektywy naszych czasów, kompozycji wokalnej Paula Anki „The Longest Day” w końcówce obrazu. Ten element jest akurat największym anachronizmem całego filmu.

O DODATKACH
Zdumiewa nieco bardzo skromna liczba dostępnych scen (12), wręcz nieproporcjonalna do długości wojennego fresku. W samych dodatkach 3 zwiastuny kinowe. Nieco nieudany z „Pattona” i już bardziej dynamiczny, mający więcej do zaoferowania z wojennego „Tora! Tora! Tora!”. Jest też zwiastun prezentujący sam „Najdłuższy dzień”.

Drugi dysk zawiera 51-minutowy kolorowy film dokumentalny „D-Day Remembered (Revisited?)” zrealizowany 6 lat po premierze filmu. Jego narratorem jest producent Darryl F. Zanuck, który wraca na normandzkie plaże niemal 25 lat po D-Day i opowiada o miejscach i osobach związanych z samą operacją, jak i jej filmowym obrazem. Pomysł sam w sobie dobry, niestety Zanuck był dosyć kiepskim, mało naturalnym gawędziarzem i film wiele na tym traci.
(dasza)

The Longest Day - recenzja DVD na FILMOPOLIS.pl


Dane techniczne DVD
Format obrazu: czarno-biały, 2.35:1, przystosowany do wszystkich formatów telewizorów (4:3 i 16:9). Dźwięk: Dolby Digital 5.1. Ścieżka dźwiękowa: angielska. Napisy: polskie, czeskie, duńskie, fińskie, hebrajskie, islandzkie, norweskie, portugalskie, szwedzki, węgierskie, szwedzkie, angielskie dla niesłyszących. Typ płyty: jednostronna-dwuwarstwowa. Dodatki: płyta 1 – bezpośredni dostęp do 12 scen; płyta 2 – film dokumentalny “D-Day Remembered (Revisited?)”, zwiastuny filmowe (3)