Jutro idziemy do kina
Jutro idziemy do kina – obyczaj / 12 lat / Polska 2007 / 101 min. Reż. Michał Kwieciński. Wyk. Jakub Wesołowski, Mateusz Damięcki, Antoni Pawlicki, Anna Gzyra, Julia Pietrucha, Maria Niklińska, Marta Ścisłowicz. Dystr. GALAPAGOS
FILM: 3,5 OBRAZ: 2,0 DŹWIĘK: 3,5 DODATKI: 0,0
Rok 1938. Świeżo upieczeni maturzyści Jerzy Bolesławski, Andrzej Skowroński i Piotr Dołowy starają się o przyjęcie do wojska, ale udaje się to tylko Jerzemu, który chce odsłużyć rok w podchorążówce, a potem iść na prawo, i Andrzejowi, który chce zostać zawodowym kawalerzystą. Niezakwalifikowany ze względów zdrowotnych Piotr podejmuje studia medyczne. Mimo groźby nadciągającej wojny żaden z chłopców nie wierzy w jej wybuch – chcą cieszyć się życiem i… kochać. Każdy z nich znajduje sobie w końcu dziewczynę, ale gdy miłość rozkwita, nadchodzi 1 września 1939 r.
O FILMIE
Portret młodych ludzi z rocznika 1920., których beztroskie młodzieńcze marzenia brutalnie przerwała wojna. Niestety, zaprezentowane w „Jutro idziemy do kina” historie nie odznaczają się niczym, co mogłoby jakoś szczególnie zapaść widzowi w pamięć i wstrząsnąć jego uczuciami. Perypetie sercowe rażą banalnością i przewidywalnością (z wszystkich trzech wątków najciekawszy jest wątek miłości studenta Piotra i proletariuszki Krysi), a akcji – z wyjątkiem patetycznego zakończenia – brak dramatyzmu. W pewnym momencie zaczyna też irytować bezgraniczna naiwność bohaterów filmu, którzy głęboko wierzą, że pogonią złego Niemca szabelką. Przydałby się w tym towarzystwie mądry cynik, który gasiłby tę naiwność większą przenikliwością, ale jakoś o tym nie pomyślano. Miało być słodko, młodzieńczo i sentymentalnie – i jest.
Kusi stwierdzenie, że obraz Kwiecińskiego i Stawińskiego mógłby pod względem tematu stać się preludium do „Kolumbów”, ale obydwu produkcji nawet nie ma co porównywać. Trzeba jednak odnotować, że na FPFF w Gdyni w 2007 r. „Jutro idziemy do kina” dostało Nagrodę Specjalną, dwa Złote Lwy (kostiumy i scenografia) oraz Nagrodę Polskiej Federacji DKF-ów, a na FPF w Los Angeles w 2008 r. – Orła Hollywodzkiego.
O OBRAZIE I DŹWIĘKU
Ojoj! Nowy film, ale obraz bardzo pływa i faluje. Ostrość na ogół dobra, zdarzają się jednak zmiękczenia. Kolory w zasadzie żywe, ale lekko przecieplone, twarze mają kolor beżu. Czerni zdecydowanie brak intensywności. Szczegóły widać poprawnie. Prezentacja anamorficzna, w panoramicznym formacie 1.85:1.
Dźwięk w Dolby Digital Stereo. Ponieważ jest to produkcja telewizyjna, stereofoniczność nagrania jest bardzo skromna.
O DODATKACH
Brak.
(reg)
Dane techniczne DVD
Format obrazu: kolor, 1.85:1, przystosowany do wszystkich formatów telewizorów (4:3 i 16:9). Dźwięk: Dolby Digital Stereo. Ścieżki dźwiękowe: polska. Napisy: brak. Typ płyty: bezpośredni dostęp do 12 scen Dodatki: bezpośredni dostęp do 20 scen, reportaż z planu, montaż zdjęć